sobota, 29 grudnia 2012

O planowaniu - z nutą sceptycyzmu

- Ja pracuję, ty pracujesz, on pracuje - jaki to czas? 
- Teraźniejszy.
- Ja planuję, ty planujesz, on planuje - jaki to czas?
- Stracony.

To jedno z powiedzonek chętnie cytowanych przez mamę mojego męża. Sporo w nim prawdy, niestety.
Oczywiście, żyć bez planów  byłoby bardzo trudno, przynajmniej w społeczeństwach Zachodu, gdzie własną przyszłość planuje się z wieloletnim nieraz wyprzedzeniem. Nawet pobyt na rajskiej wyspie wymaga wcześniejszego zaplanowania. Żyć chwilą, korzystając z przyjemności, jakie przynosi teraźniejszość; nie zastanawiać się nad tym, co będzie, spokojnie przyjmować to, co los nam przeznaczył - taka postawa, nienowa przecież, gdyż znana i aprobowana przynajmniej od czasów Epikura, także obecnie wielu osobom wydaje się pociągająca, lecz raczej na krótko. Głównie chyba dlatego, że los zazwyczaj nie daje nam w prezencie żadnych szczególnych atrakcji, a brak troski o przyszłość kojarzony jest z biernością i lekkomyślnością, które nie mają wysokich notowań. 
W odróżnieniu od starannego obmyślania kolejnych etapów własnego życia. Planowanie, ba projektowanie wręcz kariery zawodowej oraz tego, co nazywa się potocznie "rozwojem osobistym" jest cenione jako przejaw dalekowzroczności i odpowiedzialności.

niedziela, 23 grudnia 2012

Chwila przerwy, chwila wytchnienia

Bywają takie dni, kiedy nie sposób uniknąć spiętrzenia rozmaitych prac. Nawet jeśli są proste, nie wymagają wielkiego wysiłku ani długotrwałego skupienia, to jednak wprowadzają w życie sporo zamieszania. Cóż, nawet minimalistyczne święta nie przygotują się same, a kręcąc się przy kuchni trzeba mieć podzielną uwagę i oczy dookoła głowy.W garnku bulgocze; z piekarnika zaczyna dochodzić jakiś podejrzany zapach, chociaż teoretycznie jeszcze daleko do końca pieczenia; kot jest przekonany, że obrane ze skorup jajka na stole są właśnie dla niego, a do tego gdzieś zapodziały się drożdże. Kiedy zaczynam przekopywanie szuflady w lodówce, przychodzi syn pytając, czy nie wiem, gdzie jest sznur lampek -  "tych z okrągłymi żaróweczkami, pamiętasz, bo na oknie je chciałem przyczepić". A skąd JA mam wiedzieć, gdzie są lampki, którymi ON co roku ozdabia okno w swoim pokoju? Zresztą, i tak mamy tylko dwa pudła, w których to cudo może leżeć.
Uciec z krzykiem się nie da. Zacisnąć zęby i hodować w sobie cichą furię? Destrukcyjne. Więc co ma robić kobieta pod presją czasu, potomstwa, zwierząt oraz licznych obowiązków w domu i  zagrodzie?

niedziela, 16 grudnia 2012

Świątecznie, tradycyjnie, czyli właściwie jak?

Przed świętami Bożego Narodzenia prasa i inne media odmieniają przez wszystkie przypadki słowa tradycja, tradycyjny. Najpiękniejsze są bowiem święta tradycyjne. Owszem, wspomina się również  o innych sposobach spędzenia tych paru dni, nawet na egzotycznych wyspach, generalnie jednak króluje tradycja, czasem lekko modyfikowana, niczym dania świąteczne w wersji light. Przed Królową Tradycją skłaniają głowę również ateiści i agnostycy, co sprawia, że liczba świętujących jest większa, niż liczba chrześcijan, i to nie tylko w Polsce.
Zawsze mnie bawią, bardzo zresztą przenikliwe, nieco prześmiewcze opisy przygotowań świątecznych w kolejnych tomach powieści Susan Townsed o Adrianie Mole'u. Potrójny horror - sprzątania domu, kupowania prezentów i przygotowywania potraw -  odmalowany niezwykle sugestywnie, prowadzi tam jednak do szczęśliwego na ogół finału. Szczęśliwego o tyle, że nawet półsurowy, a z wierzchu zwęglony indyk wyjęty z piekarnika nie jest w stanie zepsuć dobrego nastroju przynajmniej części biesiadników. Rodzina Adriana jest przy tym religijnie indyferentna, czyli ten horror rozgrywa się w imię czystej tradycji. Bo gdyby ważna była jedynie sama przyjemność świętowania, to rodzice głównego bohatera najchętniej chyba pozostaliby w łóżkach, z butelką ulubionego trunku w zasięgu ręki...

niedziela, 9 grudnia 2012

Papierowo i ozdobnie



Pojechaliśmy dzisiaj na świąteczny kiermasz zorganizowany w Soho Factory w Warszawie. Pośród rozmaitych wyrobów oferowanych przez młodych projektantów moją uwagę przyciągnęły piękne klosze do lamp – w zasadzie kule, ale bardzo kunsztownie złożone z wielu łączących się ze sobą wielościanów. Kiedy się im przyjrzałam dokładnie, okazało się, że zostały wykonane z cienkiego białego kartonu. W domu zaś przeczytałam świetny przepis Tofalarii, jak zrobić pudełeczko na świąteczny prezent. Wtedy przypomniało mi się pewne pudło, które jeszcze stoi na strychu. A w nim – rozmaitości. Lekkie, delikatne, w większości składane. Ozdoby z papieru.
Papier jest chyba jednym z najważniejszych wynalazków w dziejach ludzkości. Książka drukowana na papierze, arkusze i zeszyty do pisania ręcznego – jak wyglądałaby nasza cywilizacja bez tych akcesoriów? Może lepiej, może gorzej, ale na pewno inaczej. Papier tak zrósł się z naszą kulturą materialną, że wręcz przestaliśmy go zauważać (no, chyba że ma postać prawnych środków płatniczych), a ostatnio prorokuje się jego rychłą detronizację. Znikną papierowe książki, czasopisma, może nawet zeszyty, zastąpione przez ich elektroniczne odpowiedniki.
Na szczęście, pozostanie jeszcze papier ozdobny. I to wszystko, co można z niego zrobić.

niedziela, 2 grudnia 2012

Średniowieczny tygiel językowy, czyli czego właściwie słuchamy

Jedną z przyjemności sięgania do muzyki i kultury odległej w czasie jest możliwość  posłuchania utworów śpiewanych w rozmaitych dziwnych językach, często już nie istniejących. Bo dzisiaj, cóż? Większość wykonawców twierdzi, że droga do międzynarodowej kariery prowadzi przez wytwórnie i estrady amerykańskie, a więc śpiewanie po angielsku to mus absolutny. Ci, którzy mieli nieszczęście urodzić się w nieanglojęzycznej części świata, mogą liczyć co najwyżej na lokalny rozgłos.
Pewnie jest w tym założeniu sporo prawdy. Na szczęście, dotyczy ono twórczości współczesnej. Ta dominacja anglofonów nie obejmuje bowiem muzyki dawnej, gdzie łacina, włoski, francuski, hiszpański, niemiecki i rozmaite inne języki oraz dialekty współistnieją na tych samych prawach. Tekstów się nie tłumaczy, a jeśli jakiś zespół nie jest specjalnie przywiązany do kraju swego pochodzenia, to w jego repertuarze można odnaleźć utwory przeróżne. Czasem naprawdę bardzo oryginalne.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...