niedziela, 16 czerwca 2013

Samodzielnie w podróży

Lato dopiero się zaczyna, a tu już słyszymy informacje o upadłości biur podróży. Od paru lat to stały motyw wakacyjnych newsów. Turyści zatrzymani w hotelu, koczujący na lotnisku, odprawieni z kwitkiem od drzwi lokalu, w którym kilka dni temu wpłacali pieniądze za wyjazd; a dla tych, co dopiero urlop planują - ponure proroctwa, że koszty wyjazdów zagranicznych wzrosną niebotycznie, bo nie tylko złoty tanieje, ale też wprowadzono nowe gwarancje finansowe dla touroperatorów... Jednym słowem, Sodomia i Gomoria, podsycana komentarzami bywalców, którzy twierdzą, że wyjazd z biurem podróży koniecznie trzeba kupować za granicą, bo oferty dla polskich klientów to druga kategoria i pokój będzie w suterenie albo od podwórza ze śmietnikiem.

niedziela, 2 czerwca 2013

101 rzeczy lepszych od...

Jeśli myślą, która najbardziej cię zajmuje, jest to, czy wbijesz się w mały rozmiar nowej dostawy w Zarze, to najwyższa pora przewartościować swoje życie.

Nie, nie zamierzam tutaj przekonywać, że sto rzeczy jest lepsze od dwustu rzeczy, a kolekcje Zary mają na nas zgubny wpływ. Jednak wiosna już w pełni, a wiosną zawsze we mnie narasta potrzeba zajęcia się sobą. Na poziomie najbardziej podstawowym, czyli cielesnym.
Nie wymaga to głębokich uzasadnień, przypuszczam, że wiele kobiet tak ma. Kiedy kurtki i ciepłe płaszcze wędrują do szafy, przyglądamy się sobie okiem uważnym i krytycznym. Trzeba się odsłonić, a tu cera jakaś przyszarzała, włosy oklapnięte, no i jeszcze ten niebagatelny stres: zmieścimy się w ubiegłoroczne lekkie ciuchy, czy już trzeba wyruszać na poszukiwanie następnych, o numer większych? W ten sposób obwód talii i bioder zaczyna bardzo pobudzać wyobraźnię: co by tu zrobić, żeby go zmniejszyć o parę centymetrów? A może - fantazjo, nie szalej! - dałoby się wrócić do rozmiaru 36/38 sprzed paru lat?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...