sobota, 3 sierpnia 2013

Minął rok

A dokładniej, minie 5 sierpnia, gdyż tego właśnie  dnia, rok temu, umieściłam na blogu mój pierwszy wpis. Bardzo byłam przejęta, nie umiałam poradzić sobie z rozmaitymi opcjami strony, lecz postanowiłam, że będę pisać regularnie jeden post w tygodniu. Ostatnio dopadło mnie letnie lenistwo, ale ponieważ w pierwszych miesiącach byłam trochę bardziej aktywna, więc w sumie mam nawet lekką nadwyżkę postów. Zaczynałam pisać na Wordpressie, potem przeniosłam się na Bloggera. Tutaj mam możliwość umieszczania w postach filmików, a nie tylko linków do nich, i co więcej - mogę też umieszczać nagrania z własnego komputera, bez pośrednictwa You Tube. To czasem się przydaje.


Wordpress miał pewną ciekawą opcję - pokazywał mianowicie, dokąd "odeszły" osoby odwiedzające mój blog. Innymi słowy - czy ktoś skorzystał z linków, jakie tu umieszczam, zajrzał na inne blogi, portale czy adresy na YT. Odróżniał też  liczbę wejść na blog od kliknięć w posty, a ponieważ tych drugich było każdego dnia więcej, niż pierwszych, miałam sygnał, że przynajmniej część odwiedzających przeczytała więcej, niż jeden post.
Blogger tych możliwości nie daje, pokazuje natomiast, z jakich przeglądarek korzystają czytelnicy. Cóż, może takie informacje są przydatne dla producentów oprogramowania, ale co to może obchodzić autorów blogów? Na Wordpress jednak nie wrócę, gdyż wprawdzie miło było przekonać się, że blog stanowi rodzaj łącznika z innymi  miejscami w sieci - ktoś przechodził sobie na zalinkowany blog o książkach, ktoś inny na Weryfikatorium - lecz przyjmuję, że teraz jest podobnie, nawet jeśli o tym nie wiem.

Nie prowadzę bloga-pamiętnika, tematy do postów wybieram rozmaite, czasem dość luźno powiązane z moim życiem, chociaż na ogół mające związek z minimalizmem, jako źródłem rozmaitych inspiracji. Ostatnio - to chyba sprawka tegorocznej pogody, która najpierw zaserwowała długotrwały ziąb i deszcze, a teraz stepowe upały - zaczęłam zastanawiać się nad naszymi (moimi też) związkami z naturą. Akurat również i w prasie sypnęło artykułami na podobne tematy. A to o rolnictwie ekologicznym (czy rzeczywiście daje to, co obiecuje), a to o kosmetykach naturalnych (co to właściwie znaczy, że kosmetyk bazuje na naturalnych składnikach) czy nawet o ogrodnictwie miejskim (pomidory na balkonie - jaki to ma sens?). Plus, oczywiście, naturalne surowce i materiały do wykorzystania w domu i zagrodzie. Dużo interesujących wątków i wiele spraw do przemyślenia. Zastanawiałam się nawet nad założeniem osobnego bloga, poświęconego tym tematom, lecz mam jednak za mało czasu, żeby regularnie prowadzić dwa.
Tak więc, w najbliższym czasie na blogu zrobi się bardziej - naturalistycznie? Naturalnie? Na pewno roślinnie, ogrodowo i kosmetycznie.
Poza tym - w sierpniu nie zamierzam wyjeżdżać dalej, niż do Kazimierza. Trzeba wreszcie posiedzieć latem we własnym ogródku i przetestować życie "bliżej natury" na własnej skórze. Mało opalonej, bo w taki upał szuka się cienia, a nie słońca. I kompotu, zamiast egzotycznych drinków. Uff, swojsko ma być. Kanikuła nam panuje, Syriusz świeci, pora odpoczywać.

3 komentarze:

  1. Gratuluje tego pierwszego roku :) Mnie sie twoj blog bardzo podoba, choc zdarzaja sie tematy , ktore mnie intersesuja mniej niz pozostale. Uwazam jednak, ze tak jak i nasze zycie jest roznorodne, tak i blog moze taki byc. Sama robie podobnie u siebie. Dla mnie tez blog nie jest pamietnikiem czy jakims poradnikiem tematycznym, a raczej odzwierciedleniem tego co jest wokol mnie i co chcialabym pokazac innym.
    Moje wakacje beda dopiero za tydzien. Zostane w naszej poludniowej Arkadii, bo po prostu jest tu pieknie. No i jak sie jezdzi do pracy co tydzien , co w skali miesiecznej daje prawie 5 tys km, to najlepszym odpoczynkiem jest nie spojrzec na zaden pociag ani samolot przez trzy tygodnie :))
    Szkoda tylko, ze tegoroczne winobranie bedzie opoznione, bo bardzo lubie ten okres w naszej Arkadii...
    Pozdrawiam serdecznie spod figowca na podworku
    i milego wypoczynku
    Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za miłe słowa. No właśnie - skoro życie jest różnorodne, to jakoś trudno na blogu ograniczać się do jednego tylko zakresu tematycznego :)
      A urlop we własnym domu to całkiem kusząca perspektywa, jeśli życie zawodowe narzuca konieczność częstych podróży.
      Przyjemnego urlopowania! I dorodnych fig. :)
      Rubia

      Usuń
  2. Gratuluję rocznicy i życzę kolejnej!
    Nie wiem, czy te życzenia nie są nieco samolubne. W końcu ja mam tylko przyjemność z czytania, a Ty, Rubio, jeszcze wiele pracy podczas pisania. Cieszę się, że tu trafiłam.

    Pozdrawiam serdecznie,
    dorapa

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...