niedziela, 21 września 2014

Antyrozwojowo

Czasem sobie coś czytam. Coś, co piszą kobiety dla kobiet. Artykuły w prasie, poradniki, czasem również wpisy na blogach. I zdarza mi się, że czytając, mam odruch sprzeciwu: nie, wcale nie chciałabym  w taki sposób organizować sobie codzienności.

Może to tylko kwestia języka. A może nie tylko. W każdym razie nie chciałabym, żeby wszystko, co robię, było zadaniem, wyzwaniem albo częścią projektu. Jakiego? Na życie, oczywiście. To jest bowiem język, ale również i sposób myślenia o sobie, przejęty z funkcjonowania korporacji. Mam stawiać przed sobą zadania i mam podejmować wyzwania, żeby się nieustannie rozwijać.

Tyle, że  ja jednak nie jestem sprawnie albo i niesprawnie działającą firmą. I nie podoba mi się myśl, że życie powinno przypominać szkolenie kadr. Sprawnych, dobrze zorganizowanych i gotowych do przeróżnych wyzwań.

środa, 10 września 2014

Jeśli nie jesteś zadowolona


Jeśli nie jesteś zadowolona z tego, co masz, to wyobraź sobie, że nie masz nic. Ale tak zupełnie, całkowicie nic. Nie, nie o to chodzi, żeby szybko poprawić sobie samopoczucie myślą, że jednak nie grozi ci aż taka ostateczność, a w ogóle, mogłoby być znacznie gorzej, niż w tej chwili. To jest  ćwiczenie, żeby sprawdzić: czego tak naprawdę potrzebuję?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...