czwartek, 30 października 2014

O rozstaniach

Wybrałam duże pudło książek do oddania. Wiadomo, że z książkami rozstać się trudno, gdyż nie są to zwykłe przedmioty. To przecież nawet całe światy, w które niegdyś wchodziłam, zaproszona przez autora. Wiążą się z nimi rozmaite emocje, wspomnienia, przemyślenia. No i przyjemności czytelnicze, kiedy pochłaniało się jakąś opowieść, nie mogąc się od niej oderwać aż do ostatniej kartki, kosztem zajęć podobno ważniejszych. 
Rozmaitych przedmiotów zbędnych po prostu się pozbywam. Ale: pozbyć się zbędnych książek? Samo to zdanie jakoś paskudnie brzmi, przecież książki mają w sobie coś człowieczego. Ajka w swojej książce o minimalizmie słusznie traktuje je jak znajomych. I słusznie też zauważa, że niektóre ze znajomości, choć sympatyczne, są przelotne, nie przekształcają się w dłuższy trwały kontakt - ze znajomymi z pociągu, po paru godzinach rozmowy, rozstajemy się zazwyczaj bez żalu. Tak więc przyszedł czas, żeby się rozstać. 

niedziela, 12 października 2014

Miało być bez zakupów

Przynajmniej tak to sobie postanowiliśmy pod koniec kwietnia. Całkowita rezygnacja z kupowania to jednak utopia, która wymagałaby przejścia na jakiś system wymiany bezpieniężnej, czyli  eksperyment dość skrajny. 
Czytałam kiedyś obszerny artykuł o pewnej niemieckiej pani psycholog, która postanowiła żyć w ogóle bez pieniędzy, a  nawet bez stałego dachu nad głową. I nie korzystać z pomocy socjalnej. No, ale ona była singielką w wieku 50+, miała dorosłe, wykształcone dzieci, sieć przyjaciół i znajomych oraz świadomość, że w razie nagłego kryzysu - na przykład poważnej choroby - w tym Hamburgu nie zostanie bez pomocy, na ulicy. W takich warunkach można sobie eksperymentować.

niedziela, 5 października 2014

Dla kogo ten minimalizm

Zaczęłam się nad tym zastanawiać po lekturze Minimalizmu po polsku. Książki Anny Mularczyk-Meyer, czyli Ajki prowadzącej Prosty blog nie będę recenzować, gdyż uważam, że każdy, kto interesuje się tym zagadnieniem, sam powinien ją przeczytać. Dla mnie ta lektura była bardzo ciekawym doświadczeniem, nie tylko ze względu na możliwość porównania własnej drogi (no, powiedzmy - raczej ścieżki) do minimalizmu z tą, o której pisze Autorka. Również dlatego, że znalazłam tam sporo refleksji bardziej ogólnych, wykraczających poza prosty poradnikowy schemat: zrób tak i tak, a wtedy twoje życie na pewno stanie się lepsze. W ogóle, ujmujący jest w tej książce brak skłonności do nawracania bliźnich, natomiast rozmaite obserwacje Autorki skłaniają do  głębszego ich przemyślenia.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...