piątek, 24 kwietnia 2015

Międzynarodowy Dzień Porządków na Biurkach

Przypada podobno na ostatni piątek kwietnia. Czyli w tym roku - właśnie dzisiaj. Tak przynajmniej wyczytałam. Został wymyślony na potrzeby pracowników wielkich korporacji, żeby raz wreszcie przejrzeli wszystko, co przez rok poupychali w szufladach. Niegłupi to pomysł i chyba wart większego rozpowszechnienia, bo chociaż nie wszyscy jesteśmy - na szczęście - pracownikami korporacji, mamy jednak również biurka w domu. I może nie zaszkodziłoby przejrzeć ich zawartość nawet częściej, niż raz do roku...
To ponoć Einstein jest autorem słynnego zapytania: jeśli zabałaganione biurko ma być dowodem na chaos w umyśle jego właściciela, to w takim razie o czym świadczy puste biurko?
Nie wiem, czy zachowały się zdjęcia biurka Einsteina, lecz z pewnością nie było ono puste.

sobota, 18 kwietnia 2015

Magia sprzątania według Marie Kondo

Nie planuję zamienić się w perfekcyjną panią domu i nie szukam kolejnych sposobów, żeby się dało u mnie jeść z podłogi. Próżny trud, nie da się. Po książkę sięgnęłam więc głównie dlatego, że jej autorka jest Japonką. Pamiętając o japońskich fascynacjach Dominique Loreau, chciałam mieć informacje z pierwszej ręki. Jakie jest tamtejsze podejście do domowego ładu? Czy rzeczywiście szlachetna prostota i minimalizm są zjawiskiem trwale wpisanym w styl życia współczesnych mieszkańców Japonii? A poza tym, co magicznego można odnaleźć w czynnościach tak pospolitych i codziennych?
No cóż, gdyby uogólnić obserwacje autorki, należałoby dojść do wniosku, że Japończycy są niepohamowanymi, kompulsywnymi zbieraczami wszystkiego, Marie Kondo natomiast pozwala im uwolnić się od tego nadmiaru, pilnując ich przy Wielkim Sprzątaniu. Zwolenniczka ładu doskonałego prowadzi bowiem firmę (jednoosobową), która pomaga w gruntownym porządkowaniu domów i mieszkań według rygorystycznego, ściśle przestrzeganego planu.

piątek, 10 kwietnia 2015

Prace miesięcy. Kwiecień


Dawno, dawno temu życie było prostsze. Trudniejsze, ale prostsze. Jego rytm dyktowały cykliczne przemiany, którym musieli podporządkować się wszyscy, niezależnie od swej pozycji społecznej i zamożności. Wiosna, lato, jesień, zima - to były fakty, z którymi należało się liczyć. Nawet jeśli ktoś należał do - niesłusznie zniknionej w odmętach dziejów - tak zwanej klasy próżniaczej, mógł przed śnieżną i ostrą zimą umknąć na południe Europy, lecz pozostając w kraju, musiał dość radykalnie zmienić tryb życia.
Obecnie zmian pór roku nadal trudno nie zauważyć, jednak ich wpływ na nasze życie jest znacznie mniejszy, zwłaszcza w mieście.Wprawdzie truskawki i pomidory kupowane w styczniu mało przypominają siebie z pełni sezonu letniego, ale jeśli ktoś się uprze... W pracy i w domu można nosić krótkie rękawy i siedzieć przed ekranem komputera, nie zauważając, czy za oknem zawieja jakaś, czy plucha. No i zimowy urlop w tropikach także przestał być czymś niezwykłym. Zawodów, w których wyraźnie dostrzega się sezonowość, również jakby coraz mniej.

No i nie wytrwałam...

Zamknęłam kramik na patyk i postanowiłam do niego nie zaglądać. Poczułam nawet ulgę z tego powodu. Prowadzenie bloga nie jest wprawdzie obowiązkiem, lecz takie opuszczone blogi, do których autorki nie zaglądają od miesięcy czy nawet lat, nastrajają melancholijnie. Uznałam więc, że najlepiej będzie wywiesić kartkę z napisem, że to już koniec.
No tak, ale...
Ale nieraz łapię się na myśli: o, to byłby dobry temat na blog.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...