piątek, 10 kwietnia 2015

No i nie wytrwałam...

Zamknęłam kramik na patyk i postanowiłam do niego nie zaglądać. Poczułam nawet ulgę z tego powodu. Prowadzenie bloga nie jest wprawdzie obowiązkiem, lecz takie opuszczone blogi, do których autorki nie zaglądają od miesięcy czy nawet lat, nastrajają melancholijnie. Uznałam więc, że najlepiej będzie wywiesić kartkę z napisem, że to już koniec.
No tak, ale...
Ale nieraz łapię się na myśli: o, to byłby dobry temat na blog.
Albo: wiosna idzie, tyle się zmienia, a na blogu pustki? Albo przeczytałam książkę i myślę, że warto byłoby o niej napisać. Jednak przywiązałam się do tego przelewania myśli na ekran. I kiedy piszę coś całkiem innego, to jednak mimochodem, gdzieś na boku, rejestruję, że blog ciągle jest obecny w mojej świadomości. 

Zajrzałam więc po dwóch miesiącach, sprawdziłam, czy jeszcze odwiedzają go jacyś czytelnicy... I wzruszyły mnie komentarze pod pożegnalnym postem. Naprawdę. Bo to jednak takie realne potwierdzenie, że to, co pisałam, znajdowało oddźwięk wśród osób zainteresowanych podobnymi tematami. I bardzo to jest miłe, i serdecznie dziękuję za te sygnały.

Odwiedzających również nie zabrakło. Wiem, że to jest częściowo sprawa ustawienia w wyszukiwarkach, które odsyłają do bloga, gdy ktoś szuka książek pani Loreau. Recenzje z nich są postami najczęściej czytanymi. Innym postom jednak również przybyło wejść, zmieniła się nawet kolejność pierwszej dziesiątki.

 Tak więc pomyślałam, że skoro kramik nadal jest odwiedzany, to będę dostarczać do niego świeży towar. Nie obiecuję żadnych super nowości, gdyż nie zamierzam zmieniać stylistyki. Znowu będzie o sprawach rozmaitych. Najbliższy post - już wkrótce. Zacznę cykl Prace miesięcy.

Aha, będę musiała na nowo wrzucić filmiki do postów o muzyce. Musiałam odinstalować Firefoxa, a po ponownej instalacji okazało się, że część nagrań zniknęła, inne mają zniekształcony dźwięk. Dziwaczne to. Ale jednak da się naprawić.


3 komentarze:

  1. Przezorny zawsze ubezpieczony, czyli zostawiłam Twój blog w RSS, dzisiaj zerkam i co widzę? No zgadnij!:)
    Fajnie Cię powitać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jednak nie usunęłaś całkowicie śladów po moim blogu :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Dopiero dziś zauważyłam, że znowu jesteś. Bardzo się cieszę :-). Magdalena

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...